Opera space to miejsce, w którym przestrzeń Opery i Filharmonii Podlaskiej można zobaczyć przez soczewkę obiektywu naszego fotografa Michała Hellera. Minimum tekstu, maksimum obrazu.

OPERA_SPACE
Instrument – tajemnica

Opera i Filharmonia Podlaska może się pochwalić wspaniała kolekcją instrumentów, używanych na co dzień przez muzyków naszej orkiestry. Fotografuję je zawsze z dużą przyjemnością. Okazji ku temu jest zresztą sporo. Gdy artyści wyruszają na międzynarodowe tournée, przepisy wymagają sporządzenia dokumentacji zdjęciowej zabytkowych instrumentów przewożonych przez granice. Instrumenty to narzędzia pracy, więc czasem (na szczęście bardzo rzadko) ulegają uszkodzeniom – w takich przypadkach fotograf też jest niezbędny – z jego pracy korzystają lutnicy. Najcześciej jednak skrzypce, wiolonczele, klarnety i fagoty są tematem sesji, których efektem mają być ilustracje do różnorodnych wydawnictw. Tak też było kilka lat temu, w przypadku projektu serii programów koncertów symfonicznych.

Każde wydanie programu (w sezonie jest ich kilka) ilustrowaliśmy zdjęciami innego instrumentu. Zdjęciom zawsze towarzyszyła historia fotografowanego egzemplarza, o którą pytaliśmy muzyka używającego go w pracy. Koncepcja była następująca: meloman w trakcie koncertu czyta o instrumencie i ogląda jego zdjęcia z pełną świadomością tego, że słyszy go właśnie z estrady. Tajemnicą pozostaje to, który to dokładnie instrument – nigdy bowiem nie wiązaliśmy na łamach programu opisywanych skrzypiec lub klarnetów z konkretnymi muzykami, którzy na nich grają. Pomysł okazał się trafiony – programy zostały doskonale przyjęte.

W trakcie realizacji tego projektu dowiedziałem się od któregoś z muzyków, że z historią i pochodzeniem zabytkowych instrumentów nie jest łatwo. W przypadku braku dołączonej dokumentacji określeniem ich proweniencji, wieku, a co za tym idzie – wyceną, zajmuje się tylko kilku wyspecjalizowanych ekspertów. Ich usługi nie należą do najtańszych, dlatego instytucje lub prywatni właściciele nie korzystają z nich zbyt często.

Jeden z instrumentów, który wtedy fotografowałem utkwił mi szczególnie w pamięci. To bardzo stara, prawdopodobnie kilkusetletnia wiolonczela. Piękny, głęboki kolor. Drewno pokryte śladami użytkowania przez pokolenia muzyków. Faktura skóry bardzo starego człowieka. I absolutny brak informacji co do jej pochodzenia i wieku. Instrument – tajemnica!

Skip to content